Śmieszne żarty po angielsku: Trzecia forma czasownika. Teacher: „Johnny, what is the past participle of the verb to ring?”. (Nauczyciel: Jasiu, jaka jest trzecia forma czasownika dzwonić?) Johnny: „What do you think it is, Sir?”. (Jasiu: A jak Pan myśli?) Teacher: „I don’t think, I KNOW!”.
Zobacz 4 odpowiedzi na pytanie: Jak zrobić żart koleżance? Systematyczne pobieranie treści, danych lub informacji z tej strony internetowej (web scraping), jak również eksploracja tekstu i danych (TDM) (w tym pobieranie i eksploracyjna analiza danych, indeksowanie stron internetowych, korzystanie z treści lub przeszukiwanie z pobieraniem baz danych), czy to przez roboty, web crawlers
Jak zrobić głośny żart z parasolką. Poradnik dodany przez: 001kip3r. 14864 0. Trolowanie znajomych ciąg dalszy, czyli co jeszcze prostego można zrobić aby kogoś zdenerwować. Co prawda rzadko używamy parasolki ale kiedyś ten żart się przyda. Jego wykonanie nie powinno nikomu zająć zbyt dużo czasu.
Podstawy obsługi wiersza poleceń. Zanim przejdziemy do wpisywania komend, omówmy krótko podstawy korzystania z wiersza poleceń. Po uruchomieniu emulatora terminala zobaczysz mniej więcej coś takiego: robert@bezkompilatora:~$ . W tej linijce opisany jest aktualny stan terminala. Zawiera on następujące informacje:
.
fot. Adobe Stock, Antonioguillem Masz wiadomość – poinformowała mnie radośnie komórka. Jezu, kto wysyła SMS-y o trzeciej nad ranem w środku tygodnia?! Rodzice? Coś z tatą? Nie… Gdyby coś się stało, mama by zadzwoniła, bo nie umie obsługiwać SMS-ów. Zaraz potem zadzwoniłby ojciec, nawet przechodząc właśnie zawał serca, chcąc zakomunikować mi to samo, ale swoimi słowami, czyli w jego mniemaniu – lepiej. Tacy mi się staruszkowie trafili: kłótliwi, uparci, wiecznie w stanie w wojny, od kiedy pamiętam, straszący się nawzajem rozwodem, zarazem niezdolni żyć bez siebie. Koszmar. Nie dziwota, że byłam emocjonalnie popaprana, a małżeństwo kojarzyło mi się z pułapką bez wyjścia. Masz wiadomość – zawołała komórka. Znowu? A może to jakiś namolny facet? Tylko niby kto? Kochasiów, nachalnie przypominających o swym istnieniu, zwykłam się pozbywać. Zresztą obecnie w moim życiu istniał tylko jeden mężczyzna. Więc może Marek…? Tylko czy my nadal byliśmy razem? A może mój najdłuższy, bo ponad dwuletni związek należał już do historii? Marek kochał mnie, o czym mówił z krępującą otwartością, ale miał swoją dumę. Nie narzucałby się, nie błagał, a już na pewno nie słałby SMS–ów po nocy. Odpowiedzialny, poważny Marek nie był typem natręta, nie zadzwoniłby, skoro… zakazałam mu kontaktów. – Odpocznijmy od siebie – powiedziałam, unikając patrzenia mu w oczy. – Ja ci się oświadczam, a ty mi mówisz: odpocznijmy od siebie? – nie dowierzał. – Zrywasz ze mną? – Nie zrywam. Po prostu proszę o trochę przestrzeni i o czas do namysłu… – Nie ujęłaś tego w ten sposób. Taką prośbę bym zrozumiał. Oczywiście, ofiarowując ukochanej kobiecie pierścionek, oczekiwałem raczej radosnego „tak”. Ale nie panikuję i staram się zrozumieć, że mogłem cię zaskoczyć, nawet jeżeli jesteśmy razem od roku, a ja nigdy nie ukrywałem, że chcę założyć rodzinę… – Ze mną? – zdenerwowałam się, bezwiednie zaciskając pięści. Bo czemu musiał wszystko popsuć? Źle nam było? Na co mu formalności, przysięgi? Żadna nie zagwarantuje wiecznej miłości. Za to sprawiają, że namiętność zmienia się w przyzwyczajenie i ciągłe potyczki. – Rodzinę chcesz zakładać? A czy ja kiedykolwiek wyraziłam pragnienie bycia żoną i matką? – Nie, ale założyłem, że w głębi duszy każdy tego pragnie… – Ale ja nie jestem każdy! – Wiem. Kocham cię za twoją wyjątkowość właśnie. Za ciepło, wrażliwość, których się wypierasz, ale masz w sobie tyle miłości, gdybyś tylko się odważyła… – Przestań! To żenujące. Teraz już na pewno wiem, że musimy od siebie odpocząć. – Ja naprawdę nie muszę, będę tęsknił… – Szkopuł w tym, że ja powinnam zatęsknić. Więc nie dzwoń, nie przychodź, nie wysyłaj maili, póki ja się nie odezwę. Nie wierzyłam własnym oczom Dotrzymał słowa. Od dwóch tygodni nie dawał znaku życia. Czy tęskniłam? Robiłam wszystko, żeby o tym nie myśleć. Brałam nadgodziny w pracy, a po powrocie do domu sprzątałam jak szalona, nawet piwnicę i pawlacz wyczyściłam, i za prasowanie się wzięłam... Kiedyś po zerwaniu odreagowywałam, imprezując i wybijając klin klinem. Ale teraz nie miałam ochoty. Jakbym bała się zrobić coś nieodwracalnego, podłego, a czułam, że zdrada byłaby czymś takim. Marek zasłużył na szczerość. Tyle że ja nie wiedziałam już, co jest prawdą. Czy byliśmy bardziej kochankami, czy przyjaciółmi? Co rusz łapałam się na tym, że sięgam po komórkę, żeby do niego zadzwonić, opowiedzieć, co się wydarzało… A raz niemal zajechałam pod jego dom, nim się zorientowałam… Więc czy tęskniłam? Tak, do licha! Brakowało mi naszych rozmów o wszystkim i niczym, naszego milczenia, gdy ja siedziałam w necie, a on coś czytał, wspólnego oglądania telewizji, seksu bardziej czułego niż namiętnego, uśmiechów, jakimi mnie obdarzał. Rany, brakowało mi nawet tego, co wcześniej zwykle mnie irytowało: sporów w trakcie zakupów, bo ja wrzucałam, co mi w oko wpadało, a Marek nie wchodził między regały bez listy, jego pouczenia, jak mam prowadzić samochód, ustawić buty na półce, zmywać naczynia, jego czepiania się, że jem na noc albo piję prosto z butelki czy kartonika… Boże! Co się ze mną działo? Jak mogło brakować mi jego trucia? I co powinnam zrobić? Zerwać raz a porządnie, czy przyjąć te cholerne oświadczyny? A jeżeli to nie miłość, tylko… tylko już przywiązanie? Byłam z Markiem dłużej niż z kimkolwiek, więc przyzwyczaiłam się do niego, dlatego mi go brakowało, nawet jego wad, ale poczekam jeszcze parę tygodni, to się odzwyczaję… Masz wiadomość – trzeci raz tej nocy zawołała komórka. – Dobra, już dobra – burknęłam pod nosem. I tak musiałam iść do kuchni. Z tego wszystkiego w gardle mi zaschło. Wstałam, podeszłam do regału, odłączyłam telefon od ładowarki i ruszyłam do kuchni. Złapałam czajnik i napiłam się wody prosto z dzióbka. Na złość Markowi. Boże, jakie to dziecinne… Usiadłam na taborecie. Spojrzałam na wyświetlacz: trzy nieodebrane wiadomości. Sprawdziłam: wszystkie od Dawida. Od Dawida? A ten czego chce? Napił się i na zwierzenia mu się zebrało? Tego mi jeszcze brakowało: żalącego się na swój podły los babiarza, który od lat bezskutecznie szuka ideału; dlatego zalicza każdą, która nie ucieka na drzewo. Kiedyś, wieki temu, miałam z nimi krótki, niezobowiązujący romans, oparty wyłącznie na seksie. Skończyło się, gdy zaproponował mi trójkącik – aż tak wyluzowana nie byłam. Otworzyłam skrzynkę i zaczęłam odczytywać SMS-y, od końca. „Nie szukaj mnie. To wszystko”. Ale sobie pochlebiał. Po kiego miałabym go szukać? To on się odezwał ni z tego, ni z owego. „To nie jest głupi żart. Chciałbym, ale badałem się dwa razy. I nie ma żadnych wątpliwości. Dostałem wyrok. Może ty nie. O wybaczenie prosić nie będę – ja bym sobie nie wybaczył”. Zimny dreszcz przebiegł mi po krzyżu. Widmo strasznego przeczucia, potwornego domysłu zmroziło mi krew w żyłach. Nigdy wcześniej tak się nie bałam. Pierwszy SMS brzmiał: „Mam HIV. Przebadaj się”. Zawiesiło mi się myślenie, działanie, nawet odczuwanie. Gdy podejrzenie zmieniło się w pewność – zastygłam jak sparaliżowana. Siedziałam nieruchomo w kuchni na krześle, z twarzą ukrytą w dłoniach. Nie wiem, ile to dokładnie trwało, ale zaczynało już świtać, kiedy odtajałam nieco i w pierwszym odruchu chciałam zadzwonić do Dawida, a nawet spotkać się z nim, żeby mi prosto w oczy powiedział… Tylko po co? Jeszcze raz zerknęłam na wiadomość: „Dostałem wyrok. Może ty nie. Nie szukaj mnie. To wszystko” – napisał. Racja, nic więcej nie było do dodania. Na co mi jego wyjaśnienia, przeprosiny, łzy? Skłamał czy nie – tylko, na Boga, po co miałby kłamać?! – mogłam zrobić tylko jedno: jak najszybciej się przebadać. Ale gdzie, jak, kiedy? Ile to będzie trwało? Samo czekanie na wyniki będzie gehenną! Zrozumiałam ostrzeżenie Poczułam się potwornie samotna i bezradna. Jak nigdy. Musiałam się z kimś podzielić tym strachem. Wciąż trzymałam w dłoni komórkę. Ostatnie połączenie? Mama… Nie. To przykre – ale nie. Rozmowa z rodzicami tylko bardziej by mnie zdołowała, bo zamiast mnie podtrzymać na duchu, zaczęliby się nawzajem obwiniać o moją ewentualną chorobę, oskarżać o błędy wychowawcze. Nie, dziękuję. Marek. Tylko on. Mniejsza o naszą wcześniejszą kłótnię, o nasze niby-rozstanie. Był moim najlepszym przyjacielem, moją opoką. Jak trwoga, to do… Marka, zrozumiałam to w jednej chwili. Schowałam więc dumę do kieszeni i wybrałam jego numer. – Sabinka, nawet nie wiesz, jak się cieszę, że dzwonisz. Tak tęskniłem, nie kłóćmy się, proszę. Nie chcesz na razie ślubu, dzieci, rozumiem… Sabinka? Upuściłam komórkę na kafelki, wypadła bateria. Nieważne. Naraz wszystko inne przestało być istotne, prócz jednego: przecież jeżeli jestem nosicielem, mogłam zarazić Marka! Wcześniejszy strach został zdominowany przez zupełnie nowy lęk. Potworne brzemię winy odczuwałam w sumieniu niemal jak fizyczny ciężar. Ja nie byłam święta, ale Marek żadną miarą nie zasłużył na taki los: w ciągu całego trzydziestoletniego życia miał tylko trzy związki, łącznie ze mną. Był typem długodystansowca i monogamisty. Rzadki okaz. Cenny. Czemu wcześniej nie potrafiłam docenić, że taki mężczyzna mnie kocha i chce być ze mną do końca życia? Bo jak na współczesną, wyemancypowaną młodą kobietę przystało, jak ognia unikałam deklaracji „na zawsze”. Sądziłam, że mnie ograniczają, wtłaczają w jakieś niechciane ramy, bzdurne stereotypy, a ja mam kupę czasu, by zostać matką Polką. I nagle się okazało, że mogę nie mieć tego czasu. Nie będzie małżeństwa, macierzyństwa ani nawet zwykłego, nudnego życia. A najgorsze, że mogłam ograbić z prawa do takiego szarego szczęścia kogoś, kogo naprawdę kochałam. Teraz, odarta przez strach z mechanizmów obronnych, widziałam to jasno: kochałam Marka, chciałam z nim być! Tylko bałam się, że skończymy jak moi rodzice. O Boże, jaka ja jestem głupia! Przecież każdy jest kowalem swojego losu, wcale nie musieliśmy powielać ich błędów. Nie musimy być tacy jak oni. Mamy swoje życie... Jakie będzie, zależy tylko od nas! Znowu siedziałam jak otępiała, patrzyłam na rozbitą komórkę, a łzy ciekły po mojej twarzy… Aż zjawił się Marek i je obtarł. Otworzył drzwi swoim kluczem, którego mu nie zabrałam. Klęknął przede mną. – Niepokoiłem się. Coś się stało? Tylko nie mów, że nic, przecież widzę, że coś… – Odczytaj ostatnie SMS-y – szepnęłam. Tak, niech przeczyta, ja nie miałam siły na tłumaczenia, a potem niech wyda swój wyrok, na mnie, na nas… Marek złożył komórkę i odczytał wiadomości od Dawida. Długo nie podnosił głowy, więc nie widziałam jego oczu. Wreszcie spojrzał na mnie i znalazłam w jego wzroku: lęk, współczucie i… miłość. Potem ujął moją twarz w dłonie, otarł łzy, ale gdy zbliżył usta do moich warg, cofnęłam się gwałtownie. – Nie. Póki się nie wyjaśni, lepiej mnie nie całuj. Może ja jestem chora, ale ty nie, po co ryzykować… – Jakoś musimy to rozwiązać, kwestię całowania i w ogóle, bo nie zamierzam cię opuścić, bez względu na wynik badania. Nie pozwolę się odepchnąć. Z góry cię uprzedzam: nie pozwolę się skreślić. Kocham cię. Rozumiesz jak bardzo? Tak, chyba dopiero teraz zaczynałam rozumieć… W czwartek w punkcie konsulatcyjno-diagnostycznym zrobiliśmy sobie badania, oboje – darmowo i anonimowo. Czekaliśmy cztery dni. Nie wiem, jak bym sobie poradziła bez Marka. W poniedziałek odebraliśmy wyniki. I znowu się popłakałam, ale tym razem z radości. Marek za to spoważniał, jakby sądził, że teraz wszystko odwołam… Nie, co to, to nie. Aż tak głupia nie jestem. Opatrzność pogroziła mi palcem, a ja zrozumiałam ostrzeżenie. Czytaj także:„Znosiliśmy z mężem patologię za ścianą, żeby zaoszczędzić na domek z ogródkiem. Ale sąsiedzi uwzięli się na nas...”„Ciotka zatruwała nam życie. Wszyscy żyli pod jej dyktando. W końcu znalazłam na nią sposób”„Żona nie wierzyła, że syn popełnił samobójstwo. Twierdziła, że Jaś nawiedził ją w śnie i wyznał, że został zamordowany”
1 kwietnia wszyscy ze wszystkich stroją sobie żarty. Nie masz pomysłu na dowcip? Przeczytaj artykuł i wybierz jeden z figli, które proponujemy. Zobacz ponad dwadzieścia żartów i dowcipów, które można sprawić domownikom, znajomym, współpracownikom, sąsiadom, współlokatorom lub zupełnie obcym osobom na Prima Aprilis. Zobaczcie nasze propozycje na Prima Aprilis 2021. Prima aprilis 2021 - kulinarne niespodziankiRozpuść czekoladę w rondelku. Na patyczek nabij... cebulę. Obtocz w czekoladzie i poczekaj, aż zastygnie. Zaserwuj "pyszny" deser ofierze żartu.☺☺☺ Szukasz więcej żartów na Prima Aprilis?Prima Aprilis 2022. Żarty, psikusy, dowcipy i kawały Kup markizy z białym kremem (na przykład oreo). "Rozklej" ciastka i zdrap słodkie nadzienie. Zamiast niego nałóż pastę do zębów. Koniecznie obserwuj miny sięgających po takie ciastka.☺☺☺Jakie żarty z nas robią sobie 1 kwietnia światowe koncerny?☺☺☺Kup donaty. Z folii zrób rękaw cukierniczy z majonezem i wypełnij nim ciastka. Podaj taki deser ofierze żartu :)☺☺☺Przyrządź mocną herbatę, rozcieńcz ją wodą, tak by uzyskać złocistą barwę. Dolej do niej mydlin lub płynu do mycia naczyń i wstrząśnij, by otrzymać pianę. Płyn z pianą przelej do kufla. Zaproponuj "piwko" ofierze Aprilis - najlepsze dowcipy☺☺☺Rozpuść czekoladę. Obtocz kostki rosołowe w czekoladzie, poczekaj aż zastygną. Wyłóż je na talerz i zobacz, jakie miny będą mieli chętni, którzy skosztują takich cukierków...☺☺☺W roztłuczonym jajku i bułce tartej obtocz kawałek... kartonu. Zaserwuj na obiad "schabowego" :)☺☺☺Zamroź mentosy w kostkach lodu. Zaproponuj znajomemu lub komuś z rodziny szklankę coca-coli i zasugeruj wrzucenie do niej lodu w celu schłodzenia napoju.☺☺☺Do butelki po coca-coli wlej sos sojowy. Pamiętaj, by kapselek nie był pogięty, by nie wzbudził podejrzeń ofiary Aprilis, żart z butelką:Prima aprilis 2021 - żarty, które udadzą się w domu lub w biurzeZamontuj pod krzesłem, które można regulować w pionie stadionową trąbkę na sprężone powietrze (do pionowego trzpienia przymocuj ją taśmą klejącą). Osoba, która usiądzie na krześle spowoduje, że siedzisko nieco opadnie, a trąbka ryknie.☺☺☺Tekturową rolkę po papierze toaletowym (koniecznie szarą lub brązową) zmocz i porwij na małe strzępy. Uformuj z nich kupkę. Podrzuć w wybrane miejsce i obserwuj reakcje ludzi :)☺☺☺Wytnij z papieru karalucha. Przyklej go do wewnętrznej strony abażura lampy. Po jej włączeniu wyglądać będzie, jakby siedział na niej robak :)Prima Aprilis 2021. Kawały☺☺☺Odkręć sitko w kranie w domu lub pracy, umieść w nim barwnik spożywczy, nakręć z powrotem na kran. Pocieknie bardzo kolorowa woda :)9 najlepszych żartów na Prima Aprilis:Prima Aprilis 2021 - żarty ze znajomych i z rodziny☺☺☺Wyślij SMS-a do znajomego lub bliskiej osoby, że ma się z tobą natychmiast skontaktować, ale poinformuj, że telefon zaraz się rozładuje, a ty czekasz pod stacjonarnym numerem telefonu. Podaj mu numer telefonu do wybranej rozgłośni radiowej. Poproś, by zadzwonił do ciebie jak najszybciej.☺☺☺Zadzwoń do znajomego lub kogoś z rodziny, poproś, żeby do ciebie oddzwonił, bo nie możesz znaleźć telefonu. Sprawdź, ile osób da się na to nabrać.☺☺☺Zadzwoń do żony/męża i powiedz, że skontaktował się z tobą jej kochanek/kochanka i wszystko opowiedział. Powiedz, że wybaczasz wszystko, bo to przystojny i miły facet/babka. (Uwaga, ryzykowne, jeśli mąż lub żona naprawdę ma kochankę!) :)☺☺☺Jeśli twój mąż lub żona ma swój samochód, przestaw go niepostrzeżenie w przeddzień Prima Aprilis w inne miejsce :)☺☺☺Rozlej przezroczysty klej na folię, poczekaj aż zaschnie. Posmaruj go świecą. Odklej od folii lub wytnij. Połóż "plamę" na klawiaturę laptopa osoby, z której chcesz sobie zażartować i obserwuj atak paniki :)Jak zrobić samemu na Prima Aprilis palec przebity gwoździem?:Polecane ofertyMateriały promocyjne partnera
Co to prima aprilis? Prima aprilis jest świętem dla żartownisiów i jest nim od dnia kiedy Rzymianie zdecydowali, że chcą się trochę pośmiać w przerwie od swoich podbojów. Czy coś w tym stylu. Tak naprawdę nie wiemy, dlaczego rozpoczęli tę przezabawną tradycję; po prostu wiemy, że mniej więcej tak się stało, kiedy wymyślili festiwal zwany Hilaria, w ramach którego ludzie przebierali się i kpili ze swoich współobywateli. Festiwal odbywał się pod koniec marca i był uczczeniem równonocy. Ale od tamtego czasu wiele się zmieniło i obecnie dysponujemy nowoczesną technologią, która pomaga nam płatać największe psikusy naszym niczego nie podejrzewającym przyjaciołom i rodzinie. Jak wspomniany telefon! Co to jest primaaprilisowy SMS-owy prank? Jest wiele korzyści z użycia telefonu komórkowego i wysłania dowcipu w formie SMS-a. Potrzebujesz perswazji? Przybywamy! Element zaskoczenia: pierwszego kwietnia ludzie są zwykle czujni, podejrzliwi wobec wszystkiego i wszystkich wokół. Oczekują, że wsypiesz im sól do kawy, położysz wielkiego, sztucznego pająka w ich łóżku lub przymocujesz klakson do ich biurowych krzeseł. Chociaż efekty na pewno byłyby zabawne, możesz przenieść swoje pranksterskie zdolności na inny poziom, używając SMS-a. Zwłaszcza jeśli piszesz anonimowo i ofiary nie mają możliwości stwierdzenia, że to Ty. Bez powagi: ponieważ jesteś daleko, nie musisz zachowywać powagi podczas dowcipu. Co z tego, jeśli nie jesteś obdarzony wiarygodną pokerową twarzą! Lub jeśli nie jesteś uzdolniony aktorsko. Nikt nie może ujawnić Twojej prawdziwej tożsamości, co sprawia, że oszustwo jest bardzo łatwe. Nie spiesz się: świetną rzeczą w smsowych żartach jest to, że możesz je naprawdę przeciągnąć. Klakson lub pierdząca poduszka to dość proste dowcipy, które kończą się zanim się na dobre zaczną. Jak powiew wiatru. Ale żart SMS-owy może trwać wiecznie: to znaczy, jeśli jesteś nastawiony(-a) na doprowadzenie swojej ofiary do szaleństwa. Wymaga to od Ciebie również więcej pomysłowości, więc jest to świetny sposób, aby na chwilę dać upust swojej kreatywności! Może dojść do szaleństwa: poziom szaleństwa, jaki można osiągnąć dzięki dobrze rozegranemu dowcipowi SMS-owemu, jest niesamowity. Może stać się wręcz absurdalnie, zanim ktokolwiek zorientuje się, że naprawdę się z nimi pogrywa. Bezpłatna wskazówka? Zacznij powoli i niewinnie. Następnie przejdź do pełnego szaleństwa! Wyślij anonimowy sms z internetu Jak wysłać anonimowy SMS-owy żart na prima aprilis Jeśli nie masz pojęcia, jak anonimowo wysłać komuś SMS-a, nie martw się. Pokierujemy Cię przez cały proces. Poniżej znajdziesz instrukcję jak to zrobić krok po kroku: Czy znasz już tajniki tworzenia SMS-owych dowcipów? Przewiń więc na dół strony, gdzie znajdziesz najzabawniejsze, a czasem najokrutniejsze żarty, jakie istnieją. Dostarczą Ci rozrywki i inspiracji! Ale najpierw: nasza instrukcja wysyłania anonimowych wiadomości tekstowych! Wejdź na naszą stronę główną, wpisz numer telefonu swojej ofiary i utwórz wiadomość tekstową. Zawsze sprawdzaj, czy pojawił się zielony ptaszek, aby upewnić się, że numer jest poprawny. Skończyłeś(-aś) pisać swój dowcip? Wybierz fałszywą nazwę nadawcy z listy i po prostu kliknij „Wyślij”. Twoja primaaprilisowa wiadomość zostanie dostarczona w ciągu kilku sekund! Wolał(a)byś, aby Twoja wiadomość została dostarczona w innym terminie? Jasne! Wysłanie żartu na prima aprilis raczej nie ma sensu w inny dzień, możesz jednak ustawić inną porę dnia. Po prostu wybierz godzinę, która Ci odpowiada, a Twój SMS zostanie umieszczony w kolejce i dostarczony kiedy tylko chcesz. Po pomyślnym dostarczeniu wiadomości za każdym razem otrzymasz potwierdzenie. A najlepsze jest to, że możesz wysłać tyle SMS-ów, ile tylko chcesz. Dobrze wiedzieć, jeśli jest w Tobie coś z sadysty! Primaaprilisowe SMS-owe dowcipy Jeśli desperacko potrzebujesz inspiracji, zebraliśmy dla Ciebie kilka genialnych SMS-owych pranków. Baw się dobrze i daj się zainspirować! 1. Ciąża/ślub/potajemny ślub To klasyka, ale wciąż daje radochę! Możesz zszokować swojego chłopaka lub dawnego kochanka, mówiąc mu, że właśnie wykonałaś test ciążowy i, niespodzianka, jest pozytywny! Lub napisz do rodziców, że nie chcesz ich martwić, ale Ty i Twój chłopak (lub dziewczyna) właśnie uciekliście żeby się pobrać za kilka godzin! Na przykład: Cześć, wiem, że nie rozmawialiśmy przez ostatnie kilka tygodni, ale obawiam się, że naprawdę musimy teraz pogadać. Właśnie zrobiłam test ciążowy i jest pozytywny :( Cześć, kochani! Kocham Was całym sercem i nie chcę Was zszokować, ale Krzysiek i ja właśnie jedziemy do urzędu... za pół godziny się tam pobieramy! 2. Niejasny SMS Zasadniczo wysyłasz swojej ofierze strasznie niejasną wiadomość, coś o pieniądzach, które jest Ci winna, lub o tym, co powiedziała poprzedniej nocy, co po namyśle uznałeś(-aś) za obraźliwe. Chodzi o to, żeby nie pisać za dużo, po prostu pozwolić swej ofierze zgadywać i zadawać sobie pytanie, co może być nie tak. Na przykład: Cześć, nie chcę lamentować ani szlochać jak małe dziecko, ale jestem naprawdę zdenerwowany(-a) tym, co powiedziałeś(-aś) ostatnim razem, gdy się widzieliśmy. Myślę, że najlepiej przez jakiś czas zachować dystans. Cześć, dobrze wiedzieć, że nie jesteśmy ze sobą tak blisko jak myślałem(-am). W przeciwnym razie nie mówił(a)byś w ten sposób za moimi plecami. Dzięki. Cześć! Jak myślisz, kiedy oddasz mi pieniądze, które mi wisisz? 3. Niekończące się fakty Udawaj, że jesteś serwisem oferującym fakty na temat tego, co Cię bawi. Zanurz się w swoim katalogu lub Google i prześlij SMS-em najdziwniejsze fakty i dane, jakie możesz znaleźć. Jeśli jesteś naprawdę gorliwy(-a), upewnisz się, że fakty te są w jakiś zabawny sposób powiązane z Twoją ofiarą. Cokolwiek zrobisz, nie pozwól, aby strumień wiadomości się zatrzymał: odbiorca po pewnym czasie z pewnością oszaleje z frustracji. To trochę tak jak ten epicki koci prank na Reddicie kilka lat temu. Może Cię zainspiruje! 4. Katastrofa domowa Pomyśl o czymś strasznym, co mogło się wydarzyć w Twoim domu, a następnie wyślij wszystkim swoim znajomym desperacką wiadomość. Zobaczmy, kto zdecyduje się Ci pomóc. Pierwszy na miejscu dostaje piwo! Poważnie, proszę, przyjdź tak szybko, jak tylko możesz! Nie wiem co się stało, i na pewno nie mogę Ci tego powiedzieć przez SMS-a, ale potrzebuję Twojej pomocy. Teraz! 5. SMS z przeprosinami Nic nie wywołuje większego zamieszania niż przeprosiny bez wyraźnego powodu. Wyślij do swojego chłopaka lub dziewczyny wiadomość, która brzmi po prostu: „Przepraszam, po prostu musiałem/musiałam to zrobić” lub „Przepraszam, ale nie mogłem/mogłam się powstrzymać” lub „Przepraszam, nie chciałem/chciałam Cię zranić” i niech zabawa się zacznie. Ponownie: nie mów za dużo, trzymaj swoją ofiarę w niewiedzy tak długo, jak to możliwe! Wskazówka nr 1: Przyłóż się do swojego żartu i upewnij się, że dobrze go przemyślałeś(-aś). Jak na przykład zareagujesz na odpowiedź, tak, żeby się nie wydać? Na wszelki wypadek zawczasu przygotuj różne sprytne reakcje. Wskazówka nr 2: Zastanów się, do kogo ma trafić Twoja wiadomość tekstowa. Czy ta osoba na pewno nie będzie miała Ci jej za złe? Lepiej nie sprawiać babci zawału serca dowcipem w przebraniu jakiejś druzgocącej wiadomości. Potrzebujesz więcej genialnych kawałów? Koniecznie zajrzyj na tę stronę, gdzie przeczytasz więcej o SMS-owych żartach na prima aprilis!
jak zrobić żart przez sms